
Kierowca Mercedesa Andrea Kimi Antonelli przyznał, że jest o krok od tytułu mistrza Formuły 1. Włoch rozumie wagę nadchodzących wyścigów i podkreśla, że nie zamierza tracić koncentracji przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych, które odbędzie się w dniach 23-25 października.
Antonelli apeluje, by się nie poddawać
Młody kierowca zdaje sobie sprawę, jak blisko może być historyczny sukces, ale nie wierzy, że mistrzostwo jest już zapewnione. Według niego decydującymi czynnikami pozostaną stabilność i zdolność do wywiązywania się z zadań stawianych na każdym etapie sezonu.
“Wiem, że jestem blisko tytułu. Bardzo blisko, ale muszę zrobić wszystko, aby dokończyć zadanie. Nie można się poddawać. Muszę podchodzić do wyścigów z tym samym nastawieniem, które towarzyszyło mi przez cały sezon” – powiedział Antonelli.
Pilot podkreślił również, że sama rozmowa o ewentualnym mistrzostwie nic nie znaczy bez wyników na torze. Nawet drobny błąd może wpłynąć na ostateczny rozkład miejsc w klasyfikacji generalnej.
“To proste: jeśli nie wykonam swojej pracy, nie zostanę mistrzem – ani w USA, ani na innych torach” – dodał Włoch.
Historyczny rekord na horyzoncie
Grand Prix USA może być dla Antonelliego odcinkiem specjalnym. Jeśli zajdą pewne zmiany, będzie miał szansę na zdobycie tytułu mistrzowskiego przed terminem i zostanie najmłodszym mistrzem świata w historii Formuły 1.
Aby tego dokonać, Włoch musi odrobić 125 punktów straty do swojego kolegi z zespołu, George’a Russella, po odcinku amerykańskim. Taki wynik pozwoliłby mu zapisać się w historii sportów motorowych.
Decydujący etap sezonu
Antonelliego czeka poważny test, ponieważ presja w walce o tytuł będzie tylko rosła. Jednocześnie kierowca demonstruje chęć skupienia się na własnych osiągnięciach i nie rozpraszania się potencjalnymi rekordami.
Grand Prix USA będzie ważnym etapem w walce o mistrzostwo. To, czy Antonelliemu uda się zbliżyć do historycznego osiągnięcia, zależeć będzie od jego wyniku i postawy jego głównego rywala.
Czytaj więcej



Dodaj komentarz